Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dean
Level 16
Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 1160
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 23:15, 20 Gru 2009 Temat postu: Salon |
|
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Dean
Level 16
Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 1160
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 23:55, 23 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Dean rozsiadł się na kanapie, włączył mecz w telewizji. Popijając piwo, starał się wczuć, w oglądanie sportu. -odejdź proszę. Powtarzał w myślach. Tymi słowami próbował, odepchnąć wyrzuty sumienia, i widok zaszklonych oczu pewnej ślicznej dziewczyny.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Melinda
Moderator
Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 3492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:22, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Taksówka podjechała pod budynek. Dean spojrzał na Mel. -dzięki.Wyjął z kieszeni banknot i podał go taksówkarzowi, widząc protestującą dziewczynę. Wysiadł nie pewnie. Melinda z niepokojem się mu przyglądała. Gdy tylko wysiadł zaczepił się o chodnik. Dziewczyna bez wahania wyskoczyła z taksówki. Pomagając mu wstać.
-może jeszcze trochę whisky? Zapytała z ironią.
-trochę by się przydało... Odparł się śmiejąc.
-mam czekać, mam już kolejny kurs. Powiedział taksówkarz spoglądając przez otwartą szybę na Mel i Deana.
-nie. Odparła dziewczyna. -.. odprowadzę cię. Powiedziała trzymając go za ramię.
-taa jasne... aż tak ci się podobam. Dean nadal się śmiał.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dean
Level 16
Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 1160
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:25, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Dean odnalazł z trudem klucze do drzwi. Mel przypatrywała mu się uważnie. W końcu je znalazł i otworzył drzwi.
-pomału. Dziewczyna nadal go prowadziła. Irytowało to Deana, ale nie mógł się sprzeciwiać, whisky zrobiła swoje.
Wszedł do salonu, i usiadł na kanapie. Zdjął powolnym ruchem kurtkę.
Mel stała na progu... Rozglądając się po mieszkaniu.
-coś ci przynieś.
-może być trochę whisky. Odparł Dean. Mel zmroziła go wzrokiem.
-wody jak byś mogła. Powiedział ta razom poważnie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Melinda
Moderator
Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 3492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:33, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Dean chował twarz w dłoniach. Napinając przy tym mięśnie. Które aż zapierały wdech w opiętej koszulce.
Mel podała mu szklankę. Spojrzał na nią, przenikliwie.Dziewczyna usiadła obok niego.
-po co to robisz? Spytał z ciekawością, nie odrywając od niej oczu.
-chcę ci bezskutecznie pomóc. Odparła.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dean
Level 16
Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 1160
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:42, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Niezwykła dziewczyna. kolejny raz pomyślał Dean.Czuł jak trzeźwieje, bóle głowy przechodziły. Wypił całą szklankę wody. Ukradkiem spoglądał na zatroskaną Mel, która patrzała na niego z nieokreślonym uczuciem.. czułością. Wypił całą szklankę wody.
I znów schował w dłoniach swoją twarz. Ten ból który poczuł dowiadując się dlaczego Katie wyjechała z L.A, wcale nie słabł. I dokuczał mu z coraz większą siłą. Miał, a raczej mógł kiedyś mieć dziecko, a ona po prostu je usunęła. pierw zdradziła, po tym jak wyznała mu bezgraniczną miłość a potem wyjechała.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Melinda
Moderator
Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 3492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:45, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Mel poczuła ból widząc jak Dean cierpi, jakby coraz bardziej.
-tak bardzo mi przykro... wiem że to bez sensu... ale czas goi rany. Odparła. W tej chwili była pewna, Dean nie był podrywaczem bez serca, był wartościowym facetem, który też miał uczucia. Nie słysząc żadnej odpowiedzi. Poczuła się zbyteczna. I mimo że tak bardzo tego nie chciała. Wstała. -na mnie już czas... Przyznała niepewnie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dean
Level 16
Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 1160
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:46, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Dean natychmiastowo podniósł głowę. Patrząc na Melindę błagalnie.
-proszę cię nie odchodź... Nie odrywał od niej oczu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Melinda
Moderator
Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 3492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:47, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Melinda poczuła ulgę. -przecież ci nie pomagam, nawet nie potrafię...
-po prostu bądź. Odparł spuszczając oczy.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dean
Level 16
Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 1160
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:48, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Mel znów usiadła obok niego.
-jesteś niezwykła, wiesz? Zapytał jakby ot tak.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Melinda
Moderator
Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 3492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:50, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
-ja? Spytała z delikatnym uśmiechem.
-tak.. Odpowiedział po czym spojrzał tępo przed siebie. Nie chciał jej sprawiać bólu. Ale nie umiał tego pokonać. Znów schował twarz w dłoniach. Mel przysunęła się do niego i go przytuliła. Chłopak zacisnął dłonie na jej delikatnych rękach.
-dziękuję... Szepnął. Wręcz niesłyszalnie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Melinda
Moderator
Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 3492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 1:56, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
-dla ciebie wszystko. Odparła cicho. I uroniła jedną łzę. Dean odchylił się do tyłu. Pierw Melinda poczuła strach że ją odpycha. Ale on tylko oparł się o kanapę.Po czym przysunął do swojego torsu dziewczynę. Mel oparła się o niego. Ich dłonie się splotły.
chłopak znów poczuł cudowną woń jej szamponu do włosów. I się uśmiechnął. Zaś Mel.
Zamknęła oczy, korzystając z tej cudownej chwili. Tak bardzo pragnęła by była to wieczność. By ta chwila na zawsze stała się wiecznością. Wiedziała to teraz.
Że nieodwołalnie się w nim zakochała... nie można było uciec od przeznaczenia zacytowała w pamięci. Była to prawda, im bardziej się od tego uczucia wzbraniała tym silniej ona na nią napierało. Minęło kilka chwil gdy i Dean przymknął oczy. Mel czuła jak sen ją do siebie zaciąga. Ale nie obawiała się tego, o czym mogła śnić tak bezpieczna w jego silnych ramionach.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Melinda
Moderator
Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 3492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:23, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Mel przeciągnęła się na dość wygodnym podłożu, jednakże nieco za twardym by było to łóżko. Otworzyła zaskoczona oczy, nie była w swojej sypialni, ani w salonie. Minęło zaledwie kilka sekund gdy wszystko z wczorajszego wieczoru a raczej nocy sobie przypomniała. Raptownie z pozycji leżącej przeniosła się na siedząca zrzucając z siebie koc. Gdzie był Dean? Pomyślała z przerażeniem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dean
Level 16
Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 1160
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:27, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Dean słysząc że Mel się obudziła, wziął do ręki drugą kawę. I poszedł do salonu.
-hej. Przywitał się z uśmiechem. Widząc jak niepokój znika z twarzy dziewczyny.
-hej. Odpowiedziała odwzajemniając uśmiech. Dean podał jej kawę. Wzięła ją i szybko popija pierwszy łyk. -kawa z rano, kocham! Zaśmiała się Melinda.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Melinda
Moderator
Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 3492
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:34, 28 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Mel którą rozbudziła nieco kawa, zaczęła się frustrować tym jak może wyglądać. Przestała by się tym przejmować, gdyby nie to że Dean nie odrywał od niej oczu.
By uciec gdzieś myślami, przypomniała sobie noc, kiedy przebudziła się tylko raz, ale kiedy poczuła pod sobą nadal tors Deana. Przymknęła oczy, i znów zasnęła w pełni szczęśliwa.
-muszę lecieć do pracy.. jakbyś chciała możesz skorzystać z łazienki czy tam kuchni.
-okey. Odpowiedziała Melinda. -ja już wychodzę. Stwierdziła z lekkim tonem.
-ale na pewno nie prędzej niż ja. Deana się zaśmiał, i zakładał już kurtkę.
-... klucze masz na blacie w kuchni, zostaw je pod wycieraczką.
Mel spojrzała na Deana. -.. pod wycieraczką? -Tak bo bardzo spokojne osiedle... na razie. Powiedział po czym wyszedł z domu.
Melinda ułożyła koc w kostkę i położyła ją na kanapie. W kuchni włożyła kubki do zmywarki. Jako tako ogarnęła się w łazience. Po czym wyszła, zostawiając klucze pod wycieraczką.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|